Wasze historie: Filip

10256IYXLJTX4SN

Ciągle ktoś pyta mnie, w jaki sposób rozpocząłem swoją przygodę z modelami zdalnie sterowanymi i jaki był mój pierwszy model. Wbrew pozorom nie jest to pytanie proste i szybkie, na które mógłbym odpowiedzieć w kilku słowach wskazując konkretny model, gdyż przez ręce przewinęło mi się na początkowym etapie rozwoju mojego hobby ich sporo! Jak to się jednak wszystko zaczęło? Zapraszam do dalszej lektury.

Zawsze tylko modele i modele RC!
Odkąd tylko sięgam pamięcią ciągnęło mnie do modeli zdalnie sterowanych. Większość, które dostawałem, czy też samodzielnie kupowałem z odłożonego kieszonkowego, to były jednak najpierw modele samochodów. Dzisiaj nie nazwałbym tego jednak w żaden sposób modelami RC, gdyż co prawda były one zdalnie sterowane, ale dawały jedynie możliwość poruszania się na bardzo ograniczonym zasięgu i często w dość przypadkowy sposób. Na jedną z grudniowych gwiazdek dostałem nawet model sterowany z aparatury, która kształtem przypominała pilot do telewizora, a sam model mógł skręcać jedynie w prawo….

Idzie nowe!
Dość szybko zmieniłem jednak swój obiekt zainteresowania pod względem zastosowania aparatury zdalnie sterowanej i po kilku miesiącach żmudnego odkładania wszystkich pieniędzy kupiłem model z innej półki i prawie z innej bajki – model samolotu F4U Corsair RC. Dlaczego akurat samolot i dlaczego akurat ten?
360-360-3A1BD904DCD074B605D201D1D649AB66

Magia latania w przestworzach!
Samoloty dają znacznie większe możliwości – wystarczy odrobina pola z przestrzenią bez drzew i innych. Wybór padł akurat na ten model, gdyż identyczny miał kolega z klatki obok i po prostu spodobał mi się. Cena też była adekwatna do jakości. Niespełna 500,-zł za prawie kompletnie wyposażony model, który po rozpakowaniu uruchomiłem w dwie godziny (co prawda producent zapewniał, że potrzebna jest tylko jedna godzina, ale zrzucę to na barki konieczności oglądnięcia przeze mnie z bliska każdego elementu). Dla jasności dodam, że nawet aparatura 4-kanałowa znajdowała się w zestawie.
360-360-D1024C545B620F3C0FA281EE0AF61438
A w komplecie?
Co znalazło się w komplecie F4U Corsair? Z tego co pamiętam to brakowało jedynie baterii do nadajnika, akumulatora do modelu oraz odpowiedniej ładowarki – to wszystko pożyczyłem od kolegi i mogłem odbyć swój pierwszy lot! Co prawda nie trwał on zbyt długo bo skończył się efektownym lądowaniem w stogu pobliskiego siana, jednak przez to zapamiętam go już chyba na zawsze!

Czar minionych lat…
Dzisiaj po tym modelu pozostały mi tylko wspomnienia. Wraz z rozwojem moich umiejętności pilotażu oraz coraz większą wiedzą na temat tego, jak funkcjonują wszystkie mechanizmy, model przestał spełniać moje wymagania – potrzebowałem czegoś bardziej zaawansowanego i skończyło się na samodzielnej budowie repliki modelu. Ale to już temat na osobny wpis, bo mój nowy model RC to dość specyficzna opowieść…

Czy warto?
Czy mogę polecić innym jako pierwszy model związany z lotniczym modelarstwem zdalnie sterowanym właśnie F4U Corsair? Z pewnością będzie to dobry wybór, który jednocześnie nie zrujnuje naszego domowego budżetu, a da możliwość poznania świata „w przestworzach”. Ja polecam z czystym sumieniem!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *