Wasze historie: Kamil

Po długiej przerwie wracamy na bloga! Ponownie z cyklem „Wasze historie”. Jeśli masz ochotę zamieścić swoją historię na naszym blogu możesz się z nami skontaktować w komentarzu 😉

snappa-1456757973

W moim życiu do niedawna istniała tylko jedna droga codziennego funkcjonowania. Była nią ścieżka prowadząca z domu do pracy i z powrotem. Codziennie pokonywałem ją bez zbytniego przekonania, marząc o tym, by jak najszybciej wrócić do domu. Kiedy jednak już do tego dochodziło, nie wiedziałem, co ze sobą zrobić. Spędzałem godziny przed ekranem telewizora bądź komputera i marnotrawiłem swój wolny czas. Jestem człowiekiem po 40-tce, dlatego wszelkie szaleństwa typu imprezy czy potańcówki już od dawna przestały mnie interesować.

Z tego marazmu nudy wyrwał mnie mój kolega z pracy, który polecił mi inspirujące hobby (przynajmniej jego zdaniem) – modelarstwo rc. Nie byłem do końca przekonany, w końcu to zwykłe napędzane samolociki, zabawka godna dziecka. Swoje zdanie zmieniłem w chwili, gdy ów kolega wyciągnął mnie z domu i zaproponował pierwszy lot za sterami elektrycznego samolotu German Fighter, prawdziwej niemieckiej rakiety. Zabawa była przednia, dlatego nie czekałem długo i poprzez sklep internetowy zamówiłem mój pierwszy model – Pilatusa PC-6.

Magia modelarstwa

Nie, nie od razu nauczyłem się nim latać. Wymagała to kilku godzin praktyki pod okiem wspomnianego kolegi, jednak po pewnym czasie nabrałem wprawy.

Od tego czasu minęły dwa lata, a moje hobby nadal trwa i powiem szczerze, bawię się wybornie. Moja kolekcja została wydatnie powiększona. Znajdują się w niej zarówno maszyny elektryczne, jak i spalinowe, które były dla mnie swego czasu prawdziwym wyzwaniem. Wydatek oraz mozolne kompletowanie wszelkich podzespołów zostały zrekompensowane wspaniałą zabawą podczas wykonywania próbnych, a później pełnoprawnych lotów. Nigdy nie sądziłem, że zwykle modele zdalnie sterowane przyniosą mi tyle radości. Dzięki nim znów zachowuję się jak dziecko, radośnie podskakując na widok akrobacji moich samolotów. Czy 40-latek może sobie na takie ekscesy pozwolić?

Własnoręcznie wykonana maszyna

Prawdziwa frajda zaczęła się jednak wtedy, gdy w moje ręce trafił mój pierwszy model rc typu KIT. Jak zapewne wiecie, tego typu samoloty złożyć można samodzielnie. Nie zdajecie sobie nawet sprawy z tego, ile spędziłem przy planowaniu, a wreszcie konstruowaniu mojej pierwszej, własnoręcznie stworzonej maszyny. Dobór silnika, układu sterowania, urządzeń telemetrycznych – spędziłem nad tym wszystkim wiele godzin, często zarywając noc. Teraz jednak wiem, iż było warto. W końcu bowiem mogę zająć się czymś, co przynosi mi rzeczywistą radość, której nie czułem już od dawna.

Wszystkim tym, którzy zastanawiają się, co począć ze swoim wolnym czasem, z całego serca polecam właśnie modelarstwo rc. Gdy już rozpoczniecie swoją przygodę z tym hobby, nie będziecie chcieli przestać. Moc wrażeń i dużo radości gwarantowane.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *